Sunday, March 4, 2007

Ciemna strona footballu.

Trener piłkarskiej drużyny z Sevilli - Juande Ramos, stracił przytomność po tym jak został uderzony w głowę butelką, rzuconą przez jednego z pseudokibiców podczas meczu jego drużyny w 1/4 Finału Pucharu Króla z lokalnym rywalem - Real Betis Sevilla. Ramos - który sam kiedyś prowadził drużynę rywali - został zniesiony z boiska na noszach i przewieziony do szpitala, gdzie poddano go całodobowej obserwacji. Rano powrócił do domu. Podczas konferencji prasowej zwołanej po opuszczeniu szpitala Ramos stwierdził, że winę za całą sytuację ponoszą głównie władze klubów.

Takie wydarzenia zawsze skłaniają mnie do zapytania: dlaczego takie rzeczy nie dzieją sie na meczach piłki siatkowej, gdzie przecież liczba widzów również niejednokrotnie przekracza 10,000 (mało tego, są oni zamknięci w hali)? Czy 'siatkówka' nie wywołuje tak wielkich emocji? A może wywołuje tylko te pozytywne? Nie wiem, ale jedno jest pewne - na meczach piłki siatkowej atmosfera jest prawie w każdym przypadku przyjazna - po postu sportowe święto. A stadiony - cóż, jak widać , wiele jest jeszcze do zrobienia.

No comments: